Znajdź coś dla siebie

Szukaj w My Desires

Blog

Fotograf

  • Zdrada
  • Oczami męża

Po kilku latach udanego związku i lekkiej przerwy w codziennym wzajemnym konsumowaniu ciał postanowiłaś, że “zainicjujesz” seks i szperając w internecie to za nową bielizną, to nowymi pozycjami, grami dla dwojga itd., trafiłaś na to, czego szukałaś.

“Frywolna sesja dla zamężnych kobiet, aby wasz mężczyzna chciał zdradzić swoją żonę z wami samymi. 100% zadowolenia po obu stronach” ~ Fabricio Moretti

Zainteresowana tym ogłoszeniem weszłaś w link i po przejrzeniu strony z soft wersją portfolio tego fotografa napisałaś mu maila z prośbą o termin. Podniecona tym pomysłem położyłaś telefon na szafce nocnej i patrząc na śpiącego mnie obok ciebie zgasiłaś lampkę idąc spać.

Następnego już dnia był mail z odpowiedzią od Fabricio i podanymi terminami, kiedy możecie umówić się na sesje. W załączniku dostałaś plik z rozszerzonym dorobkiem tego fotografa i przeglądając zdjęcie po zdjęciu czułaś jak zaczynasz robić się mokra. Dzikie pozycje, wygięte jak struny ciała, uwydatnione krągłości. Sama miałaś ochotę na kilka kobiet, które bardzo wyraźnie dawały do zrozumienia jak widzą swoje ciało. Idąc dalej trafiłaś na zdjęcia stóp, szpilek i pończoch w różnej konfiguracji. Przyswajając widoki zapisywałaś sobie w głowie w co ty chcesz pójść, żeby moja żądza została zaspokojona. Kolejne zdjęcia w lesie, na statku, w basenie. Widok coraz skąpiej ubranych kobiet powodował u ciebie rumieniec i wilgoć w miejscu, które nagle zaczęło mocno pulsować. Wiedziałaś, że musisz przestać - szczególnie że jesteś w pracy - ale im dalej w las tym bardziej wyzwolone były modelki na zdjęciach. Przygryzając wargę przesunęłaś jeszcze kilka zdjęć, aż twoim oczom ukazały się bardzo szczegółowe zdjęcia wypiętej dupci, szeroko rozłożonych nóg odsłaniających soczyste, różowiutkie cipeczki. Miałaś ochotę wejść na plan i osobiście zanurzyć język głęboko w objęciach ud tej brunetki, która wzrokiem kusiła każdego oglądającego. Podjęłaś decyzję. Chcesz tak jak ona. One. Wszystkie. Lekko drżącym palcem zamknęłaś telefon i położyłaś obok laptopa. Do końca pracy nie było ci lekko nie myśleć o sobie przed aparatem, ustawiając się we wcześniej przygotowanych pozach. Może nie tak ekstremalnych jak kobiety z ostatnich zdjęć, bo jednak się wstydzisz… “chociaż… mój tyłeczek wygląda bardzo smakowicie wypięty” - pomyślałaś, ale nagle wróciłaś na ziemię i zdałaś sobie sprawę, że nie masz stroju aktualnie żadnego kompletnego. Tym sposobem po pracy przejrzałaś strony z erotyczną bielizną i uzupełniając ją o pewien atrybut zamówiłaś niezbędne rzeczy. Potwierdzając czas i miejsce spotkania poprosiłaś o aranżacje studia, którą wcześniej zaplanowałaś również pod swój strój.


- To gdzie ty idziesz z tym pudłem? - zapytałem siedząc na kanapie.

Ubrana w płaszcz, czapeczkę i trzymając duże pudło połowy swojej wysokości spojrzałaś na mnie i lekko szybszym głosem powiedziałaś:
- Idę do Ani bo kupiła ubrania, a zamówiła do nas, bo była w pracy, a to jest za duże pudło, żeby można było je dać do paczkomatu. Więc idę jej to odwieźć i posiedzę tam chwilę. Będę wieczorem.
I dynamicznie zamykając drzwi opuściłaś nasze mieszkanie i kierując się w stronę furtki, z lekkim dreszczykiem podniecenia, wyobrażałaś sobie jak dzisiaj wyjdziesz i czy pomysł ostatecznie był trafiony.


Stałaś przed starą kamienicą z pudłem postawionym obok siebie. Rozglądając się wkoło nie dostrzegłaś żadnego szyldu, ale właśnie wtedy z drzwi wyszedł wysoki, barczysty mężczyzna i zaprosił cię do środka, jakby znał cię już wcześniej i dokładnie wiedział na kogo czeka. Odebrał od ciebie karton i wskazał drogę do piwnicy. Schodząc po kamiennych schodach czułaś lekki strach, ale po wejściu w pierwsze drzwi na prawo całkowicie rozwiało to twoje wątpliwości. Duże, przestronne i bardzo dobrze oświetlone miejsce sprawiało wrażenie bezpiecznego. Od razu po wejściu usłyszałaś dźwięk zamykanych za sobą drzwi na klucz. Odwróciłaś się i spojrzałaś na mężczyznę, który odebrał od ciebie pudło. Podniósł na ciebie wzrok i łamaną polszczyzną powiedział: “prywatność”. Uśmiechnął się i skierował w stronę drzwi po drugiej stronie pomieszczenia. Lekko zadrżałaś z podniecenia i nieuchronnego utracenia cyfrowego dziewictwa.

- Marta, zgadza się? - usłyszałaś głos mężczyzny kierującego się w twoją stronę, który wyrwał cię z lekkiej zadumy.

- Miło mi, mio Fabricio - przedstawił się i uścisnął ci dłoń w geście przywitania.

- Tak. Tak! Cześć! - lekko podniesionym i podekscytowanym głosem przywitałaś się ze swoim fotografem.

- Dziękuję bardzo za zaufanie, nie zawiedziesz się. Bardzo proszę! - powiedział i podniósł rękę w stronę drzwi, do których wcześniej skierował się jego pomocnik.

- A! Scusa! - krzyknął lekko przejęty Fabricio - Czy to twój pierwszy raz w takich sesjach? Bo dzisiaj rano stłukłem lampę, a aparat bez niej nie wychwytuje głębi artystki. Masz coś przeciwko, kiedy Leonardo będzie nam towarzyszyć? Tymczasowo jako statyw pod lampę zapasową - uśmiechnął się szeroko Fabricio.

- Tak, pierwszy raz, ale myślę, że dam sobie radę.

- PERFECTO! - krzyknął i wskazując ci drogę do garderoby już spieszył rozgrzewać aparat.

Kiedy weszłaś do swojej garderoby dostrzegłaś pudło, z którym tutaj przyszłaś postawione obok stolika. Leonardo skupiony grzebał coś przy lampie. Ubrany w czarne jeansy i koszulę w czerwoną kratę - która świetnie na nim leżała - oderwał się po chwili od lampy i skierował w kierunku wyjścia z garderoby, w której miałaś się przygotować. Kiedy przechodził obok ciebie uśmiechnął się lekko patrząc ci głęboko w oczy. Odprowadziłaś go wzrokiem do pomieszczenia obok i lekko przymykając drzwi, odwróciłaś się kierując swój wzrok na pudle.

Kończąc przygotowania do sesji, po makijażu i założeniu na sobie zaplanowanego stroju rzuciłaś okiem do pudła. Mały, biały koronkowy materiał. “I jeszcze to…” - pomyślałaś i ciągnąc przez całą długość swojej smukłej nogi materiał, podciągnęłaś go aż na udo. Wstałaś, zasłoniłaś sukienką podwiązkę i pewnym krokiem opuściłaś garderobę.

Fabricio i Leonardo grzebali coś przy ustawieniach aparatu kiedy podeszłaś do nich.

- Si, naturalnie - potwierdził i zanim wysłał cię na środek przygotowanej scenerii zapytał - Ciekawy pomysł muszę przyznać. Suknia ślubna? Wesele? A raczej przed weselem jak mniemam, zgadza się?

- Owszem - odpowiedziałaś lekkim uśmieszkiem - Mój mąż lubi wspominać nasz ślub i moją białą suknię. Lubi biały kolor - “szczególnie kiedy ze mnie wypływa” dodałaś w głowie - i myślę, że w tej odsłonie będzie mnie pragnął jeszcze bardziej. Chcę mu pokazać przez zdjęcia co ma, a może nie jest świadom.

- Capisco. Rozumiem - poprawił się włoch - czy masz jakieś pozy które szczególnie cię zainteresowały?

- Tak, mam kilka wybranych…

Sceneria była przygotowana w stylu sypialni małżeńskiej z dużym, podwójnym łóżkiem na samym środku. Białe prześcieradło i poszewki bardzo zgrywały się z ciemnym matem na całym stelażu łóżka, który był przy stopach niższy od materaca, a ze strony głowy był mocno wysunięty. Niepełny, bo rurkowaty, ale bardzo solidny i elegancki. Podłoga przypominająca marmur, a na niej obok łóżka dwa dywaniki.

Ty ubrana w suknie ślubną lekko rozkloszowaną od pasa w dół. We wkręcone wcześniej włosy wpleciony welon. Mocne, czerwone usta oraz paznokcie, jak i cały makijaż, nadawały idealny kontrast białemu, wręcz śnieżnemu zestawieniu. Rozcięcie na nodze powyżej uda odkrywało wcześniej założoną podwiązkę oraz białą pończochę sięgającą od połowy uda. Gładko schodziła po smukłej nodze do białych, wysokich szpilek. Taką widziałaś się w garderobie i taką chciałaś żeby aparat zapamiętał.

Pierwsza poza była dosyć niewinna. Stojąc, opierałaś się o oparcie łóżka jakby w “oczekiwaniu” i rozmyślaniu o przyszłości. Wypięłaś pierś do przodu i pozowałaś do aparatu. Druga była nieco inna, bardziej tajemnicza, choć wciąż grzeczna. Krążyłaś obok łóżka przyjmując różne pozy, ale nie mogłaś “znaleźć” tej, której szukałaś.

- Może coś odważniejszego, masz ochotę? - zapytał Fabriccio i widząc twoją zgodę kiwnięciem głowy polecił Leonardo, żeby podszedł do ciebie i rozpiął suwak na plecach aż do pasa. Odsunął się znowu z lampą i rzucając światło na ciebie pozwolił pracować swojemu mistrzowi.

Wyciągnęłaś nogę na łóżko przez rozcięcie pokazując szpilkę z pończochą i lekko nachylona nad nią, zaczęłaś ją “poprawiać”. Całość układu starała się mówić: “Tak, już idę. Sekunda.”. Ośmielona tą pozycją zasugerowałaś pozę z telefonem w ręku jak przeglądasz gify (tj. strona z seks gifami - https://www.sex.com/en/gifs). Aparat miał uchwycić to co na telefonie i wsuniętą rękę pod sukienkę. Usiadłaś na łóżku, złapałaś za telefon i włączając gify wpisałaś “bride”. Od razu wyskoczyły ci gify seksu, które zaczęłaś przeglądać i coraz bardziej się nakręcać. Chwila patrzenia na rozkosz innych panien młodych postawiła twoje sutki na baczność, a między twoje uda zawitała znana wilgoć. Zarumieniłaś się kiedy fotograf czekał aż skończysz wybierać idealny gif.

Zdjęcie wyszło perfekcyjne. Oddana na jednej płaszczyźnie cała historia twoich marzeń i pragnień. Patrzyłaś na gifa (ten konkretnie) i bez opamiętania zanurzyłaś się w świecie rozkoszy i pożądania. Widział to tak samo dokładnie fotograf, jak i jego asystent.

- Możemy inną? - zapytałaś i zaczęłaś ściągać suknię ślubną. Opadła do stóp odsłaniając biały stanik, pas do pończoch, na którym były zawieszone oraz całkowicie przesiąknięte rozkoszą białe stringi, głęboko wciśnięte między pośladki.

Położyłaś się na łóżku na brzuchu, uniosłaś szpilki do góry i delikatnie przygryzłaś wargi. Leżałaś ustawiona do aparatu bokiem więc krągłość pośladków uchwycona została bezbłędnie razem z górującymi nad nimi szpilkami. Usłyszałaś dźwięk soczewki i łapiąc kontakt wzrokowy z fotografem przerzuciłaś oczami na swój tył. Odczytując twoje wskazówki fotograf z pomocnikiem podeszli od tyłu gdzie wypięłaś się do nich pośladkami odkrywając biały materiał głęboko przecinający ci dupcię i mokrą cipkę. Srebrny korek analny z diamencikiem był wisienką na jędrnym i wypiętym torcie rozkoszy.

- Perfecto… - usłyszałaś kiedy wyciągnięta na łóżku wypinałaś swoje krągłości ku zadowoleniu aparatu. Podświadomie coś cię tknęło. Milisekundowe ukłucie w twój erotyczny umysł. Zeszłaś z łóżka i uklęknęłaś obok niego wyprostowana. Automatycznie fotograf przybliżył się, podniósł kamerę "z widoku” mężczyzny i zrobił zdjęcie w guście: “Czekam aż go wyjmiesz”.

- A możemy coś zrobić, żeby był bardziej zazdrosny? - lekko unosząc jedną brew - Są jakieś metody?

- Możemy sfotografować cię z kimś innym. Takie soft porno. Bez dotyku twojego ciała. Mam wielu modeli chętnych na taką sesję więc mogę komuś zaproponować.

- A… - zawiesiłaś głos w przeglądaniu pomieszczenia. Akurat bardzo blisko ciebie stał Leonardo - on? - wskazałaś na pomocnika podtrzymującego dużą lampę.

- Accetteresti di fare da modello per lei? - zapytał fotograf swojego pomocnika.

Nie musiał długo czekać na odpowiedź. Leonardo położył lampę i podszedł do klęczącej klientki. Złapałaś go za biodra, przyciągnęłaś do siebie i pokazałaś, żeby teraz było robione zdjęcie.

Kilka zdjęć jak klęczysz przed umięśnionym włochem z otwartymi ustami i wysuniętym językiem podnieciłby każdego. Po kilku dźwiękach migawki pomógł ci wstać. Stanęłaś się przed nim tyłem i rozszerzyłaś lekko nogi łapiąc go jedną ręką za głowę. Drugą rękę pociągnęłaś mu przez swoją talię i położyłaś na swoją jeszcze zasłoniętą cipkę. Kiedy już ją położył czułaś jego dotyk w miejscu, gdzie jeszcze nikt poza mężem cię tam nie dotykał. Poczułaś jak jego spodnie w kroku zaczynają się unosić. Zapach twoich perfum drażnił mu nos, a twoje jędrne pośladki jego coraz bardziej twarde krocze. Delikatne, zainicjowane przez niego ruchy poruszały materiałem drażniąc twoją łechtaczkę. Zagryzłaś wargę z rozkoszy ocierając się o niego.

- Mamy - powiedział uradowany fotograf

- Stań z boku - powiedziałaś po chwili do fotografa - i uchwyć najlepsze.

Kiedy był już na miejscu powoli przybliżyłaś się twarzą i ciałem do modela i prowadząc jego dłonie po swoim ciele położyłaś je na swoich pośladkach. Mocne palce potrzebowały rytmu więc uciskając jego dłonie na swoich pośladkach czułaś jego uścisk. Usłyszałaś dźwięk soczewki aparatu. Uśmiechnęłaś się lekko i obejmując Leonardo zatopiłaś się językiem w jego ustach. Głęboko całowałaś co jakiś czas je przygryzając. Czułaś jak masuje ci pośladki. Zdecydowany, mocny, ale przyjemny dotyk.

Odsunęłaś się lekko od niego i powoli schodząc na kolana znowu znalazłaś się przed nim w oczekiwaniu. Rozpięłaś pasek czarnych jeansów, potem guzik i zamek. Opuściłaś mu spodnie i spojrzałaś na fotografa. Zarzuciłaś mocno zdradzieckim uśmieszkiem i kierując swój wzrok na jego bokserki zaczęłaś je ściągać.

Wielki, mocno nabuzowany penis Leonardo był większy niż mogłaś sobie wyobrazić. Nie było to jednak przeszkodą, żebyś wzięła go do rąk, oplotła na nim palce z czerwonymi paznokciami i kilka razy przejechała wzdłuż masując go. To wystarczyło, aby krew dopłynęła tam gdzie powinna. Pełne, duże jądra wisiały poniżej wołając, że są pełne i bardzo pilnie potrzebują zostać opróżnione.

Szeroko otwarte usta pomieściły wielkiego kutasa, który już na wejściu zaszczycił cię słonym smakiem. Całkowicie oddana przyjemności już w tym momencie zapomniałaś jaki był cel tego spotkania. Teraz pragnęłaś tylko kontynuacji obecnego stanu. Główka poruszała się po twoim języku zostawiając słony ślad. Czułaś jak pulsuje i jaki jest twardy. Docisnął twoją głowę do swojego krocza, mocno wbijając się w twoje czerwone usta.

Pomógł ci wstać i lekko odepchnięty przez ciebie model odsunął się pozostawiając więcej miejsca dla ciebie między nim, a łóżkiem.

Stojąc w lekkim rozkroku pochyliłaś się nad łóżko i lekko uginając kolana zaczęłaś opuszczać stringi wzdłuż białych pończoch odsłaniając całkowicie swoją wilgotną rozkosz oraz kryształ korka. Kiedy opadły na szpilki, powoli z nich wyszłaś i położyłaś się na środku łóżka. Zaraz potem twoje biodra wystrzeliły do góry dając łatwy dostęp do przyjemności. Położona klatką na prześcieradle czułaś jak klęka za tobą. Jego dłonie spoczęły na twoich pośladkach lekko je rozszerzając, a główka tylko przez krótką chwilę dotykała twoich mokrych warg, żeby zaraz potem cała znalazła się w twojej rozpalonej cipce. Jęknęłaś z rozkoszy kiedy pierwszy raz zatopił się w tobie aż po same jądra. Nigdy nie czułaś nic tak wielkiego, tak grubego i twardego. Zacisnęłaś dłonie na prześcieradle kiedy znowu płynnym ruchem dobił do końca. Trzymając mocno za pośladki nadawał rytm waszemu połączeniu. Przeszywająca cię rozkosz wymazała wszystko co było poza tym pokojem. Byłaś tylko ty i On. Oddająca mu się w zupełności nie miałaś zahamowań, przemyśleń, rozkmin. Była tylko twoja mokra z podniecenia cipka i jego twardy kutas, który penetrował ją bardzo głęboko i szeroko. Pulsowałaś w środku tak mocno, że musiałaś sfinalizować to mocnym orgazmem. Złapał cię za włosy i dociągając na swojego kutasa mocno rżnął twoją cipkę. Kiedy on kolejny raz wbijał swojego twardego kutasa, ty jeszcze głębiej się na niego nabijałaś. Krzyk wydobył się z twoich ust kiedy mocno zaciśnięta na jego kutasie dochodziłaś w spazmach rozkoszy rozlewających się po twoim ciele. Opadłaś na sekundę z sił, a on opadł obok ciebie.

“Chcę więcej” - pomyślałaś i uniosłaś się na czworaki. Przerzuciłaś nogę nad jego kroczem i przez moment patrzyłaś mu w oczy. Uniósł głowę i zatopił ci swój język w ustach. Tak dobrze całował… Oddałaś się oralnej przyjemności tak głęboko, że poczułaś go jak już się w ciebie wbił. Jęknęłaś z rozkoszy, kiedy znowu jego jądra uderzyły o twoje pośladki. Mocne, energiczne ruchy kolejny raz wypełniły twój umysł najgorętszymi myślami. Po kilkunastu mocnych uderzeniach głęboko pieprząc twoją mokrą cipkę zwolnił. Położyłaś mu dłonie na klatce i teraz ty nadawałaś rytm. Uspokoiłaś jego dzikiego rumaka i sama ustalałaś prędkość i głębokość. Unosiłaś bioderka i opadałaś pozwalając całkowicie zagłębić się w tobie. Mokry od rozkoszy obojga nie miał problemu z wejściem. Nie wyślizgiwał się, nie wypadał. Uwielbiałaś go za to. Pozwalając sobie na więcej odchyliłaś się i odpięłaś stanik. Luźne piersi kołysały się teraz niepowstrzymywane żadnym niepotrzebnym okryciem przed jego oczami. Złapałaś się za białe szpilki i wysoko unosząc swoje pośladki ujeżdżałaś twardego i mokrego kutasa swojego kochanka. Kolejny raz przez twoje ciało przetoczyły się spazmy rozkoszy. Wypełniając cię całkowicie spełniał twoje erotyczne fantazje. Dochodziłaś patrząc mu w oczy i krzycząc niemym głosem. Kolejny raz doprowadził cię do silnego orgazmu. Kiedy opadłaś z sił i ciało rozluźniło się po mocnym spięciu, położyłaś się na jego klatce. Czułaś jak mokra cipka pulsuje ci mocno i każdy ruch jego penisa w tobie mocno cię podrażniał. Zsunął cię z siebie i nachylając się uniósł ci nogi w górę. Leżąc na plecach poczułaś jak znowu wielki i twardy wślizguje się w twoją mocno zaciśniętą z rozkoszy cipkę.

- Grande finale - powiedział patrząc na ciebie.

Docisnął twoje długie nogi do swojej klatki i bez opamiętania zaczął pieprzyć.

Bez finezji, bez czułości. Leżałaś i mocno pieprzona dawałaś mu przyjemność używania cię do zaspokojenia swojej przyjemności. Targałaś z rozkoszy prześcieradło, ale nic nie mogło go już powstrzymać. Bo… czemu miałby przestać. Widok wysoko uniesionych, zataczających małe koła w rytm uderzeń szpilek jeszcze bardziej podrażniał twoje zmysły. Finał był intensywny, a kiedy już jego oddech stał się płytki czułaś jak jeszcze bardziej twardnieje. Mocno wbijając się w ciebie całował twoje nogi i szpilki czując, że to już za chwile. Mocno nachylił się nad ciebie, docisnął długie nogi do klatki i całując cię pulsował mocno i głęboko w twojej cipce. Czułaś jak cię wypełnia. Spełniałaś się. Pragnęłaś tego. Zamarł na kilka sekund pod wpływem mocnego orgazmu, dysząc z rozkoszy. Głośno odetchnął, kiedy ostatni raz docisnął twoje nogi i jeszcze raz wszedł głęboko. Kiedy wyprostował się i zaczał wyciągać z cipki mokrego od spermy, wciąż twardego kutasa, twoje nogi jeszcze raz oplotły jego biodra i zanim główka całkowicie wyszła, dopchnęłaś go jeszcze kilka razy głęboko. Odpuściłaś kiedy i twoje ciało się rozluźniło, a on spojrzał na ciebie i uniósł lekko brew. Tego ostatniego ci brakowało. Uśmiechnęłaś się i kiwnęłaś głową w zgodzie. Podszedł do ciebie od frontu ze sterczącym penisem, a ty powoli przetoczyłaś się na brzuch i wystawiając język czekałaś, aż przybliży się odrobinę bardziej. Słony smak wypełnił twoje usta, kiedy wsunął swojego wciąż twardego penisa. Zlizując słony smak z jego długości rozkoszowałaś się wspomnieniami z ostatnich kilkunastku minut.

Dźwięk migawki wyciągnął cię z krainy namiętności i zdałaś sobie sprawę, że musisz zrobić jeszcze jedną pozę. Fotograf przeszedł za ciebie pod lekkim kątem, a kiedy upewniłaś się już, że jest na pozycji, znowu wzięłaś go do ust, a twoje nogi rozszerzyły się odsłaniając to co najlepsze. Biała, lekko lepka rozkosz kochanka wypływała z twojej czerwonej, mocno zerżniętej cipki.

Usłyszałaś już tylko dźwięk migawki.