Blog
Wyjazd służbowy - Poznań
Poznań jako miasto był zwyczajny, taki… hmmm… zwyczajny. Przemierzając kolejne ulice słyszałem dźwięki ludzi, aut, po prostu miasta, ale dochodząc do biura zobaczyłem coś dziwnego. Na dwóch dużych blokach biura przedpołudniowe słońce robiło delikatnie obły cień i od razu pomyślałem, że wygląda to jak ogromna cipka. Stojąc w tym słońcu w czarnych spodniach i koszuli zaczęło lekko podgrzewać moje ramiona. Podszedłem do biura i przed wejściem zrobiłem sobie fotkę z wielkim napisem naszej firmy.
- Będzie na LI - pomyślałem i wybrałem numer do Viktorii, osoby odpowiedzialnej za mój przyjazd do Poznania i za oprowadzenie mnie po biurze.
Drzwi przede mną otwarły się, a w nich stanęła Viktoria. Wysoka, dosyć zgrabna kobieta w szpilkach, pończochach, których góry nie było widać przez obcisłą czarną spódnicę. Rozpięta na drugi guzik biała koszula wchodząca do spódnicy oplatała jej krągłe piersi. Czarne, długie włosy opadały swobodnie na ramiona a całość dopełniał lekki makijaż.
- Gabriell?
- Tak, zgadza się. - odpowiedziałem i uścisnąłem lekko jej wyciągniętą dłoń.
- Viktoria, miło cię poznać, jak minęła podróż, wszystko ok?
- Tak, jak najbardziej, patrząc na to słoneczko czuć już wiosnę.
- O tak, chętnie człowiek by się wyrwał na jakiegoś grilla czy piweczko nad jeziorkiem, ale dzisiaj mam za zadanie oprowadzić cię po naszym biurze, żebyś poznał na żywo ludzi z którymi pracujesz na codzień.
- Oczywiście.
Wchodząc kilka kroków do budynku napotkaliśmy recepcję. Duża wyspa z trzema paniami w środku obsługującymi osoby zainteresowane. Weszliśmy do windy, po czym Viktoria kliknęła numerek 7.- Na siódmym piętrze znajduje się twój zespół oraz zespół HRu. To dosyć duże piętro także każdy ma swój kącik przypisany. Wybacz ale… - powiedziała łapiąc się za spódnicę z tyłu i poprawiając jakąś część garderoby, która ją uwierała - na oficjalnych spotkaniach musimy nosić strój elegancji. Wymaga tego od nas szef, żebyśmy zawsze - osoby reprezentujące firmę - wyglądały elegancko i schludnie.
- Rozumiem, nieprzyzwyczajeni do noszenia czegoś na co dzień można czuć dyskomfort.
Drzwi windy otwarły się, a na piętrze panował względny spokój. Po prawej stronie od windy znajdował się ogromny przeszklony pokój z mnóstwem boksów dla pracowników z działu HR, po lewej znajdowały się mniejsze, ale także przeszklone pokoje.
- Po prawej Hr, po lewej programiści. Pierwszy pokój to programiści, drugi to analitycy.
Weszliśmy do pokoju analityków i od razu poznałem mój team.- Cześć! - Krzyknęli wszyscy na raz.
- Cześć, cześć! - powiedziałem znając już zespół z pracy zdalnej.
Po przywitaniu się z zespołem i zabraniu przez Viktorię dokumentów poszliśmy dalej.
- Tutaj znajduje się sala konferencyjna, dosyć duża. Aktualnie jest tam prowadzony wywiad z klientem, chcesz posłuchać na chwilę?
- Pewnie - powiedziałem i weszliśmy do sali.
Sala konferencyjna była wypchana po brzegi. Ludzie stali za krzesłami rozstawionymi, także wchdoząc tam z Viktorią staliśmy prawie na samym tyle tej gromadki i tylko słyszełiśmy z głośników dialog prowadzony przez gości. Viktoria trzymając teczkę z papierami upuściła długopis. Delikatnie slyszalny upadek długopisa na podłogę zakłóciły moje skupienie na rozmowie i zauważyłem, jak moja przewodniczka schyla się po długopis wypinając do mnie swój kształtny tyłek. Na samym finale zgięcia przeciągnęła lekko tyłkiem o moje kroczu. Wyprostowała się i zakładając włosy za ucho powiedziała:
- Wybacz, mało miejsca.
Staliśmy jeszcze przez chwilę słuchając zaproszonych osób, ale z każdą sekundą czułem jak ona stojąc przede mną bardzo powoli i bez napięcia przysuwa do mnie swoje biodra.
- Wychodzimy? - zapytała odchylając tylko lekko głowę w moim kierunku.
- Możemy, prowadź. - odpowiedziałem jej do ucha żeby nie zakłócać spokoju w sali.
Odwróciła się twarzą do mnie i przechodząc bokiem tuż przy mnie przybliżyła się dosyć mocno swoimi krągłościami przejeżdżając po moim miejscu wrażliwym. Wyszedłem za nią i poszliśmy poznawać biuro dalej. Przechodząc przez piętro wsiedliśmy do windy. Stanąłem z tyłu w razie gdyby ktoś chciał jeszcze wejść. Przycisk numer 3 został wciśnięty. Widna mogła pomieścić z 10-12 osób, ale naraz w windzie gdzie były tylko dwie osoby, ja i Viktoria, zabrakło miejsca. Stała na środku windy i opuszczając swoją dłoń po koszuli i spódnicy zaczęła ją delikatnie podnosić do góry. Moim oczom ukazały się koronkowe zakończenia pończoch oraz paski, które je podtrzymywały. Udo przechodziło w pośladek kiedy winda otworzyła się na piętrze 5. Do windy weszło siedem osób, prawdopodobnie mieli czas na przerwę. W windzie zaczęło robić się ciasno kiedy wchodzili, dlatego moja przewodniczka przysunęła się bliżej mnie i docisnęła do mnie swoje pośladki. Stałem prosto i nie dałem nic po sobie poznać. Poczułem jak jej dłoń łapie moją i przesuwa ją w stronę jej ciała. Położyła powoli moją dłoń na jej biodrze i odsunęła się lekko ode mnie. Wolnym ruchem przesuwała aż dłoń znalazła się na pośladku. Zacisnęła mocno palce na mojej dłoni, a moja dłoń na jej pośladku. Penis powoli zaczął buzować w spodniach. Puściła moją rękę i zchodząc na dół spódnicy podniosła ją aż całkowicie odkryła pośladek. Przełożyła moją rękę na jej nagi pośladek i poczułem jak delikatnie nabiera głębokiego wdechu. Jej nagie ciało oddawało się moim palcom ugniatane i głaskane. Złapała mnie za rękę i powoli sunęła w stronę styku obu pośladków. Czułem jak wilgoć przebiła się przez jej stringi, kiedy moje palce sięgnęły jej materiału wciśniętego między pośladki.
- Piętro trzecie - powiedziała winda i drzwi zaczęły się otwierać. Szybkim ruchem ściągnęla spódnicę na udo i odsunęłą moją dłoń.
- To nasze, mogą państwo nas wypuścić? - powiedziała
Wyszliśmy z windy, a drzwi zamknęły się.
- Co ty na wspólny wieczór? Zostajesz w Poznaniu tylko 2 dni, wypadałoby żebyś miał kogoś na miejscu w razie potrzeby, jak chcesz mogę zaprosić kilka koleżanek z HRu, też fajnie mieć znajomych w innych działach. To jak?
- Wszystkie są takie otwarte na nowe znajomości jak ty?
- Większość, w zasadzie muszą być, bo jednak to one mają pierwszy kontakt z osobami takimi nowymi jak ty.
- Pewnie, czemu nie, i tak nie mam nic ciekawego do robienia w ten wieczór, a fajnie jest poznać kogoś z firmy.
- To umówieni. Super!
Trzecie piętro należało do całego biurowca. Było to piętro ze stołówką oraz pokojami do relaksacji. Pokoje do relaksacji były różne. Od piłkarzyków, konsoli, wypoczynków, wyciszonego pokoju do drzemki, aż po jacuzzi i sauny.
- Wiele znajomości nawiązało się w tych saunach. Oj wiele. - powiedziała Victoria patrząc na mnie.
- Zakładam, że bardzo mocno wpływa to na dogłębne poznanie? - mówiąc to zobaczyłem błysk zrozumienia w jej oczach.
- Bardzo, Gabriel. Bardzo. Miejmy nadzieję, że kiedyś przyjdziesz na dłużej, poznasz uroki tego miejsca i jego pracowników. - powiedziała to i złapała mnie za jeszcze twardego penisa stojącego w spodniach.
- Mamy też małe kantorki na papiery, pokazać?
- Myślę, że dobrym wyborem jest poznanie całego biura - odpowiedziałem.
————————————––
Wieczór nadszedł szybko. Posiady z zespołem trwały do 18 i skupione były głównie na projekcie, ale wciąż wydarzenia sprzed kilku godzin z Victorią nie opuszczały mojego umysłu. Wiedziałem, że jest to złe i nie mogę tak dawać wodzić się pokusom, bo jestem w związku. O godzinie 20 już byłem na mieście odświeżony prysznicem. Czekałem na Victorię i jej koleżanki w knajpie o nazwie Wysoki Polot. Siedząc przy stoliku dostrzegłem dwie sylwetki kobiet, które zmierzały w moją stronę. Podniosłem wzrok i ujrzałem Victorię i jej koleżankę.
- Hej, to jest Roksana, pracuje ze mną w HR, trochę jej o tobie opowiedziałam. Niestety Paulina nie mogła do nas dołączyć, coś jej wypadło.
- Hej, miło mi. Siadajcie.
Victoria miała założoną czarną sukienkę z szerokimi ramiączkami zwisającą swobodnie aż po kolana. Czarne szpilki dodawały jej wzrostu i kobiecego sexapilu. Głęboki dekolt eksponował jej gładkie piersi.
Roksana, długowłosa 26 letnia blondynka, na białej koszulce w serek miała założoną ramoneskę. Wysokie szpilki unosiły długie nogi w jeansach.
Wieczór głównie spędziliśmy na rozmowie o pracy, o planach na przyszłość oraz o tym, komu trzeba a komu nie wolno się podlizywać. Kobiety mają jakoś łatwiej jeżeli o to chodzi. Głębszy dekolt i facet zgadza się na wszystko. Godziny mijały, a następnego dnia trzeba wstać do pracy.
- Wybaczcie, ale muszę skoczyć na stronę. Drinki w szczególny sposób na mnie działają - powiedziałem i poszedłem w kierunku toalety.
Wracając na salę stanąłem z boku i przyglądałem się moim nowym znajomym. “Ahh, mam taką ochotę na seks, a żonki nie ma przy mnie..”. Trzeba obejść się smakiem - pomyślałem, ale właśnie w tym momencie widziałem jak Victoria pieści dłonią kolano i udo Roksany. Chwilę potem delikatnie objęła jej głowę i przybliżyła jej usta do swoich zatapiając się w głębokim pocałunku. Patrzyłem na to oparty o ścianę i nawet nie zauważyłem, że blokuję przejście.
- Przepraszam! - krzyknęła kelnerka, aż odskoczyłem.
Całkowicie pochłonięty widokiem pocałunku nie zwracałem uwagi na pozostały świat. Robiąc przejście odwróciłem głowę na nasz stolik. Patrzyły na mnie obie z rumieńcami na twarzy. Victoria podniosła dłoń i zawołała mnie do nich. Podchodząc do stolika złapała mnie mocno za rękę i usadziła na krześle obok siebie.
- Siadaj, bo coś chce się wydostać z twoich spodni - powiedziała i zjechała wzrokiem na moje krocze - jesteśmy z Roksaną... hmmm... spotykamy się.
Rzeczywiście nabrzmiały penis chciał rozerwać spodnie i zrobić z tymi kobietami to co robi z żoną jak jest mocno napalony.
- Ehh - westchnęła Roksana - wszyscy faceci tacy sami, nie trzeba wiele żeby was pobudzić.
- Pobudzić nas łatwo, ale co się dzieje dalej to już indywidualna kwestia - powiedziałem
- Każdy facet chce tylko dojść i tyle, zero romantyzmu, zero starania się.
Na te słowa poczułem się wywołany do odpowiedzi. Zacząłem tłumaczyć, że może źle trafiły, ale nagle kelnerka nosiąc coś na tacy wywaliła to na Victorię w całości. Cała sukienka w makaronie i czerwonym sosie. Roksanie też się oberwało ale niewiele. Obie były mocno zdenerwowane i na maksa rozdrażnione.
- I przez połowę miasta będziemy się wlec z makaronem w dekolcie, zajebiście - mówiła rozdrażniona Victoria.
Po chwili namysłu podsunąłęm im pomysł, że może przebiorą się u mnie. Do mieszkania wynajętego mam niedaleko, 5 min spacerkiem, to zapierzemy sukienkę, dam marynarkę, a jutro w pracy się spotkamy to ją odbiorę. Zgodziły się po czym dopijając drinki na raz wstaliśmy i poszliśmy do mieszkania.
Otwarłem drzwi i wpuściłem dwie kobiety do mojego mieszkania. Już na recepcji widziałem dziwny wzrok jakim obdarzyła mnie recepcjonistka, ale nie zwracałem na to uwagi.
Zdejmując bluzę widziałem obok swoich butów dwoje szpilek przy wejściu. “Takiego obrazu spotkać się tutaj nie spodziewałem” - pomyślałem po czym wszedłem dalej.
Mieszkanie było dosyć małe, wchodząc od razu był widok na łóżko małżeńskie, biurko i kanapę, która stała tyłem do wyjścia i frontem do łóżka. Z pokoju były jedne drzwi do wyjścia i jedne do łazienki. Usiadłem na kanapie i czekałem, aż kobiety się ogarną z makaronem. Dosyć dziwne uczucie kiedy masz dwie kobiety w łazience, sam czekasz na kanapie.
- Mogę wziąć prysznic? Mam makaron we włosach - krzyczała z łazienki Victoria.
- Tak, pewnie, ręcznik masz na koszu po prawej stronie czysty, bierz śmiało. - powiedziałem głośniej i zacząlem przeglądać telefon.
“O kurwa” - powiedziedziałem głośniej niż zamierzałem - przecież miałem ci dać znać jak poszło itd. Okej. Szybkie zdjęcie. Cyk. Proste selfie. Okej, zmęczony ale ważne że wszystko w porządku. Poszło.
“Kochanie, wróciłem z piwa z zespołem. Kładę się spać. Jutro napiszę jak będę wracał” - napisałem wiadomość po wysłaniu zdjęcia. Międzyczasie usłyszałem odgłos prysznica.
- Ty przynajmniej czysty - powiedziała Roksana ściągając ubrudzoną ramoneskę.
Biała koszulka w serek rozciągała się na wysokości biustu. Usiadła na łóżku dotykając miękkiej pościeli.
- Nie daje mi spokoju i muszę zapytać, bo nie dokończyliśmy naszej rozmowy, a bardzo mnie ciekawi zdanie na ten temat takiej młodej osoby. Więc? Jak to jest z tobą, bo wyskoczyłeś na nas, że jesteś inny.
- Bo jestem. Jestem altruistą i moja kobieta może ci to potwierdzić.
- Altruista? Bo co? Bo doprowadziłeś ją do orgazmu?
- Raczej do wielu - powiedziałem myśląc choćby o ostatnim naszym wyczynie łóżkowym kiedy to byłaś związana, a ciało wyginało się w każdą ze stron w rozkoszy.
- Spotkałyśmy już z Victorią wielu facetów i żaden nie potrafił nas zaspokoić, a same siebie zaspokajamy, jak to możliwe?
- Ja skupiam się na waszej przyjemności, a dopiero potem na swojej.
- Naszej przyjemności? Chcesz się skupić na “naszej przyjemności”? - pytała wskazując palcem to na siebie to na drzwi do łazienki gdzie była Victoria.
Kurwa, przejęzyczenie, trzeba z tego jakoś wybrnąć żeby nie wyjść na jakiegoś zboka, bo będzie niezły dym w firmie…
- Nie, znaczy… - w tym momencie do pokoju weszła Victoria z ręcznikiem, który oplatał jej piersi i zwisał do połowy ud.
Drgnął. Nabuzowany penis dał o sobie znać mocno i wyraźnie przebijając bokserki. Obie spojrzały na siebie i potem na mnie.
- Nic nie mów. Mówią o tobie jesteś dobry w tym co robisz, więc to udowodnij - mówiąc to położyła mi palec na ustach. Nachyliła się nade mnie i ciągnęła dalej - z jedną sobie radzisz, a co zrobisz z dwiema?
Victoria podeszła do mnie i złapała za rękę podciągając z kanapy w stronę łóżka. Powoli przysunęła się do mnie. Swoimi ustami objęła moje usta i zaczęła całować. Nasze języki splotły się w pocałunku. Złapałem ją za krągłe pośladki i mocno zacisnąlem na nich swoje palce unosząc ją delikatnie do góry. Czułem jak Roksana obejmuje mnie w pasie z tyłu i zaczyna rozpinać mi pasek. Mokre i słodkie usta idealnie całowały. Moje spodnie opadły wraz z ostatnimi barierami, żeby tego nie robić. Uniosłem ręce do góry aby pozbawić się koszulki, przeciąglałem przez głowę kiedy poczułem na sutku mocny uścisk zębów Victorii. Stojąc w samych bokserkach, na których materiał był tak napięty w namiot, że prześwitywał patrzyłem na Victorię oddaloną ode mnie na wyciągnięcie ręki. Usiadła na łóżku i wzrokiem pożądała mojego ciała coraz mocniej. Roksana odwróciła mnie i patrząc w oczy powiedziała:
- Zaczniesz ode mnie. - na te słowa podszedłem do niej i mocnym pocałunkiem zatopiłem się w jej ustach.
Była namiętna i bardzo seksowna. Już po chwili pozbawiłem jej koszulki, a biały stanik z dwoma zapięciami nie robił dla mnie problemu. Victoria patrzyła na nasze poczynania z łóżka. Odwróciłem więc Roksanę przodem do Victorii i kazałem jej patrzeć. Powoli, bardzo wolnym ruchem zjechałem przez bok i brzuch do wrażliwego miejsca jakim był pas. Rozpiąłem guzik od spodni i zamek na sam dół. Palcami wyczułem materiał majteczek i płynnym ruchem wjechałem jej do nich czując na palcach ciepłą, mokrą cipeczkę. Kutas wyrywał się do boju, ale bokserki go powstrzymywały. Były już mokre z podniecenia. Victoria patrzyła jak kolistymi ruchami na łechtaczce jej dziewczyny zaczynam doprowadzać ją do rozkoszy i odbieram jej możliwość sztywnego stania na nogach. Całusami wpierw po szyi, potem po plecach schodziłem coraz to niżej, aż w przykucu znalazłem się na wysokości pośladków. Były mocno opięte przez jeansy, dlatego zsunąłem je z krągłych rozkoszy Roksany pozostawiając ją tylko w staniku i majteczkach, które bardzo mocno przemoczone z przodu, wpijały się z tyłu głęboko między pośladki. Wsuwając rękę między uda złapałem za kawałek materiału i wolnym ruchem wyciągałem niepotrzebny materiał z pomiędzy jej bułeczek. Victoria była bardziej napalona widokiem niż Roksana czuciem i dotykiem. Podnosząc się złapałem za stanik i jednym ruchem rozpiąłem go, pozbawiając Roksanę ochrony intymności. Stałem za Roksaną i patrzyłem na Victorię. Chciała tego, potrzebowała tego. Prawą ręką zjechałem na cipkę, a lewą ręką zacząłem masować jej krąglutkie piersi. Viki zagryzała wargę z rokoszy, a nogi pod Roksaną zaczęly się uginać. Czuła przyjemnosć jaką moje palce jej dawały i chciała więcej. Docisnęla moje palce na łechtaczkę i zaczęła jęczeć głośno pobudzając wszystkim zmysły. Dochodziła na oczach Victorii i patrząc się na nią odpływała w krainę rozkoszy. Kilka ostatnich ruchów, a Roksana krzyknęła głośno pozbawiając się całych sił. W ostatnim momencie pochwyciłem ją i położyłem na kanapie. Patrzyła na mnie w pół zamkniętymi oczami z krainy seksu. Victoria wstała z łóżka, spojrzałem na nią, a ręcznik już leżał na ziemi odkrywając cały cudowny kształt mojej przewodniczki po biurze. Wyciągnęla rękę łapiąc mnie za penisa przez bokserki. Spojrzała na mnie i powoli zaczęla klękać. Na pasku od bokserek poczułem uchwyt i mocne zerwanie w dół. Kutas wystrzelił z nich przed twarz Victorii.
- Więc jesteś nietypowy - mówiła i objęła mojego kutasa palcami. Całą dłonią wycisnęła z niego soki rozkoszy na swoje palce i uniosła się do na równe nogi. Patrząc mi w oczy wtarła sobie cały soczek w cipkę głęboko wkładając palce i uniosła je do mojej twarzy.
- Skoro nie jesteś jak inni, to pewnie ci to nie przeszkadza - powiedziała i powoli przysunęla palce do moich ust.
Złapałem mocno za jej dłoń i głęboko wsadzając sobie jej palce w usta zlizywałem swoje soki. Językiem wyciągniętym zlizywałem każdy zakamarek mokrości mieszanej mojej rozkoszy i jej.
- Słony, taki jak lubię - po tych słowach zauważyłem błysk w jej oku. Rzuciłem ją na łóżko i podążyłem za nią. Podniosłem jej nogi do góry i wystawiając język zatopiłem się między jej udami liżąc mokrą cipkę. Złapałem jej nogi i mocno dociskałem usta głęboko wsadzając język do ociekającej rozkoszą dziurki. Jęki roznosiły się po małym pokoju, a jej ciało zaczęlo wirować na łóżku niczym wąż. Palce jej dłoni wpletywały się w moje włosy głaszcząc, a w momentach rozkoszy dociskając głowę dla większej rozkoszy. Łechtaczka zaczęła pulsować pod naporem mojego języka, uda zaciskać się, a ciało sztywnieć. To był moment, na który czekała cały dzień ocierając się o mnie i próbując zerżnąć w windzie. Mocno docisnęla mi głowę do cipki i wytrzeliła orgazmem niczym katapulta, krzycząc na cały głos.
Opuściłem jej uda i wstając z łóżka podszedłem do Roksany, która wciąż siedziała na kanapie.
- Masz seksowny tyłek jak się wypinasz - mówiła patrząc na mnie
- Jeszcze lepiej wygląda w szpilkach.
- Co? - zapytała zmieszana
Nie dostała odpowiedzi na swoje pytanie, bo mój język już pieścił jej usta, a dłonie opletywały jej piersi. Całowaliśmy się przez chwilę, aż pod naciskiem pocałunków położyła się na kanapie.- Nie tutaj, chodź - powiedziałem i podniosłem ją z kanapy.
Podeszliśmy do łóżka i kazałem im położyć się obok siebie. Usiadłem między nimi i powoli obiema rękami masowałem im uda. Palcami delikatnie zaczłąłem zahaczać o cipki, aż wreszczie główny masaż pozostał w tym miejscu. Masując jednocześnie obie patrzyłem jak z zamkniętymi oczami złapały się za ręce i wspólnie przeżywały te wzniosłe chwile. Wsadziłem więc palce do mokrych dziurek i zacząłem imitować penetrację. Dołożyłem kciuk na łechtaczki i już po chwili jedna goniła drugą w głośności i długości jęków. Obie kobiety w moim łóżku dostawały tego czego chciały. Mnie. Mojej rozkoszy i swojej rozkoszy. Nie mogłem jednak doprowadzić ich do orgazmu, byłoby to zbyt proste. Edging trwał i trwał, aż w końcu nie wytrzymały i same musiały zakończyć ten maraton. Patrzyłem jak obie masują sobie łechtaczki i powoli czerwienieją na policzkach. Skręcając się z rozkoszy ich ciała oznaczały jedno, nadchodzącą ogromną rozkosz. Dwie piękne kobiety dochodziły jednocześnie w moim łóżku. Nie mogłem się powstrzymać. Złapałem się za mokrego kutasa i zacząlem sobie robić dobrze. Już po kilku przejechaniach po długości czułem, że jestem na granicy. Wszyscy troje zgrani jak jedno ciało dochodziliśmy. Wstałem ponad nie i wytryskując spermą na nie obie patrzyłem, jak z wystawionymi językami liczą na jakąś porcję do zlizania. Byłem spełniony i wiem, że one też. Położyłem się obok nich i w swoich mokrych objęciach, lepkiej spermie i zapachu seksu zaspaliśmy spełnieni.
————— Wracając z podrózy wszedłem do mieszkania i na wstępie zastałem cię wkurwioną na mnie. Pokazałaś mi zdjęcie, które zeszłej nocy ci wysłałem.
- Co z nim nie tak? - zapytałem
- Co? CO? Te szpilki z tyłu to niby twoje, co? - krzyczałaś. Patrzyłem i... "o kurwa", rzeczywiście, w tle nie tylko była kanapa, ale uchwyciło też szpilki Victorii i Roksany... "No to pozamiatane" pomyślałem.
- No były u mnie dwie i co?
- Pieprzyłeś je? Powiedz prawdę... - załamana w głosie czułaś przypływ beznadziejności, ale i... podniecenia?.
Zrzucając z siebie kurtkę i listonoszkę podbiłem krokiem do ciebie i złapałem za gardło przysuwając do ściany gwałtownie.- Tak, pieprzyłem i co, nie mogłem, lubię pieprzyć inne laski, lubię jak mi się oddają, a ja lubię spuszczać się w ich ciasnych cipkach. - mówiłem głośnym półszeptem do twojego ucha. Nie byłaś w stanie nic zrobić
Rozpiąlem ci guzik od spodni i odwróciłem brzuchem do ściany.
- Chcesz wiedzieć jak to robiliśmy…?
- Nie, przestań… - mruczałaś.
- Nie przestanę, chcę żebyś poczuła co one czuły - mówiłem zrywając z ciebie stringi.
Wkładając sobie palce do ust nawilżyłem je i mocnym ruchem wsadziłem ci głęboko w cipkę. Przysunąlem do siebie biodra i ściągając sobie spodnie mocno i brutalnie nabiłem cię na swojego twardego jak masz kutasa. Trzymałem cię mocno za biodra i wchodziłem głeboko dobijając do samego końca. Czułem jak robisz się mokra i zaczynasz jęczeć.
- Byłeś dobry? - zapytałaś z twarzą przy ścianie
- Najlepszy, następnym razem chcesz zdjęciu już po?
Dobijałem mocno aż twoje nogi zaczęly tracić podparcie. Miękkie czekały na zbliżający się orgazm. Dupcia obijała się o moje podbrzusze, a cipka furczała z rozkoszy…
Trzeba ci argumentów że byłem dobry? Przypomnij sobie ostatni seks, ilość orgazmów i zapach spermy zostawionej ci na cycuszkach. Przypomnij sobie jak drętwieje w tobie i spusczam się białą rozkoszą, która klei ci nogi.